Gdy były agent francuskiego wywiadu musi nagle ratować syna, którego nigdy nie poznał, kino akcji spotyka się z komedią rodzinnych nieporozumień. Film Ostatni najemnik to lekka produkcja z Jeanem-Claude’em Van Damme’em, która łączy strzelaniny, pościgi i absurdalny humor. Sprawdzam, o czym dokładnie opowiada, kto występuje w obsadzie, gdzie można go obejrzeć i czy warto poświęcić mu niespełna dwie godziny.
Najważniejsze informacje o filmie w kilku zdaniach
- Premiera: 30 lipca 2021 roku na platformie Netflix.
- Gatunek: francuska komedia akcji z elementami kina szpiegowskiego.
- Główny bohater: Richard Brumère, były agent znany jako „La Brume”, czyli „Mgła”.
- Obsada: Jean-Claude Van Damme, Alban Ivanov, Éric Judor i Samir Decazza.
- Czas trwania: około 111 minut.
- Dla kogo: dla widzów, którzy lubią niezobowiązującą akcję, komediowy chaos i gwiazdy kina kopanego.
Co to za film i jakiego seansu się spodziewać
To francuska produkcja wyreżyserowana przez Davida Charhona, utrzymana w stylu komedii sensacyjnej. Punktem wyjścia jest historia legendarnego agenta, który przez lata działał w cieniu, a po zakończeniu służby został najemnikiem. Spokojna emerytura kończy się, gdy jego syn wpada w poważne kłopoty.
Film trwa około 111 minut, więc twórcy mieli sporo czasu na pościgi, bójki, strzelaniny i rozwijanie relacji rodzinnej. Nie jest to jednak realistyczny thriller szpiegowski. Ja odbieram tę produkcję raczej jako świadomie przerysowaną zabawę konwencją, w której powaga miesza się z slapstickiem, a bohaterowie często zachowują się bardziej jak postacie z komiksu niż prawdziwi agenci.
Fabuła skupia się na misji i spóźnionym ojcostwie
Richard Brumère, pseudonim „La Brume”, przez 25 lat korzystał z immunitetu przyznanego mu w zamian za ochronę syna Archibalda. Kiedy specjalna ochrona zostaje cofnięta, młody mężczyzna zostaje wciągnięty w niebezpieczną aferę z udziałem przestępców i skorumpowanych urzędników.
Ojciec wraca więc do działania, odnawia dawne kontakty i tworzy nietypową ekipę złożoną z młodych ryzykantów oraz ekscentrycznego biurokraty. Najtrudniejszym zadaniem okazuje się jednak nie pokonanie przeciwników, lecz powiedzenie synowi prawdy o swoim pochodzeniu.
Historia jest prosta, ale ma jeden wyraźny atut. Pod efektowną warstwą akcji kryje się opowieść o człowieku, który całe życie potrafił wykonywać niemożliwe misje, a nie umiał zbudować zwyczajnej relacji z dzieckiem. Nie oczekiwałbym tu głębokiego dramatu rodzinnego, lecz ten motyw sprawia, że film ma coś więcej niż tylko serię scen walki.
Obsada daje filmowi energię i komediowy rytm
W roli Richarda Brumère’a występuje Jean-Claude Van Damme. Aktor korzysta ze swojego ekranowego wizerunku twardziela, ale nie traktuje go całkiem serio. Jego bohater nadal jest niemal niepokonany w walce, jednak jednocześnie próbuje odnaleźć się w roli ojca, co prowadzi do wielu komicznych sytuacji.
Alban Ivanov gra urzędnika, którego nerwowość i nieporadność dobrze kontrastują z opanowaniem głównego bohatera. Éric Judor wnosi do filmu dodatkową dawkę absurdu, a młodsza część obsady, w tym Samir Decazza jako Archibald, pozwala historii wyjść poza schemat samotnego herosa.
Najlepiej wypadają sceny, w których bohaterowie przebywają razem i próbują działać jako zespół. W moim odczuciu komediowy potencjał obsady jest większy niż sam scenariusz, dlatego film zyskuje wtedy, gdy pozwala aktorom grać charakterami, zamiast zbyt długo tłumaczyć intrygę.
Akcja jest efektowna, ale nie zawsze równa
Najemnik dostaje kilka scen, których można oczekiwać od filmu z Van Damme’em: walki wręcz, dynamiczne pościgi i krótkie popisy sprawności fizycznej. Nie są one jednak główną atrakcją w stylu dawnych hitów akcji. Twórcy celowo podkręcają absurd, przez co część starć przypomina komediowy spektakl.
| Element | Jak wypada | Co to oznacza dla widza |
|---|---|---|
| Sceny walki | Dynamiczne i przerysowane | Dają rozrywkę, ale nie oferują dużego realizmu |
| Humor | Absurdalny, momentami slapstickowy | Spodoba się osobom lubiącym lekki ton |
| Fabuła szpiegowska | Prosta i przewidywalna | Nie wymaga skupienia na każdym szczególe intrygi |
| Wątek rodzinny | Łatwy do odczytania, ale potrzebny | Dodaje emocjonalnego celu całej misji |
Największym ograniczeniem jest przewidywalność. Zwroty akcji nie są szczególnie zaskakujące, a część postaci została napisana przede wszystkim po to, by dostarczać kolejnych żartów. Jeśli ktoś oczekuje napięcia na poziomie poważnego kina szpiegowskiego, może poczuć niedosyt.
Czy warto obejrzeć tę produkcję
Moim zdaniem tak, ale pod konkretnym warunkiem. Trzeba zaakceptować, że to przede wszystkim lekka komedia akcji, a nie powrót do surowego stylu filmów z lat 90. Van Damme jest tutaj częścią żartu, a nie wyłącznie ponurym herosem rozprawiającym się z kolejnymi przeciwnikami.
- Warto obejrzeć, jeśli lubisz kino sensacyjne z dużą dawką humoru.
- Seans powinien spodobać się fanom Jean-Claude’a Van Damme’a, którzy są otwarci na autoironię.
- Film sprawdzi się na luźny wieczór, gdy zależy Ci na wartkiej akcji bez skomplikowanej fabuły.
- Lepiej go pominąć, jeśli szukasz realistycznego thrillera, mocnego dramatu albo rozbudowanej historii szpiegowskiej.
Najbardziej przekonuje mnie pomysł, by legendarny agent musiał zmierzyć się z problemem, którego nie da się rozwiązać siłą. To prosty kontrast, ale działa lepiej niż próba udawania, że oglądamy poważny film o międzynarodowej polityce.
Gdzie obejrzeć film po polsku
W Polsce produkcja jest dostępna w katalogu Netflixa. Platforma oferuje polską wersję dźwiękową oraz polskie napisy, a film można także pobrać do oglądania offline, jeśli dana funkcja jest aktywna na koncie użytkownika.
W chwili sprawdzania tytuł znajdował się w polskiej ofercie serwisu, ale katalogi streamingowe potrafią się zmieniać. Przed rozpoczęciem seansu najlepiej sprawdzić dostępność bezpośrednio w aplikacji, szczególnie jeśli korzystasz z innego regionu konta.
Film ma oznaczenie 13+. Nie jest szczególnie brutalny jak na kino akcji, lecz zawiera walki, broń, pościgi i komediowe sceny przemocy. Dla młodszych widzów ważniejszy od samej brutalności może być szybki rytm oraz kilka dwuznacznych żartów.
Co zostaje po seansie z paryskiej misji
Ta produkcja nie próbuje zmienić reguł kina akcji i właśnie dlatego najlepiej działa wtedy, gdy nie oczekujemy od niej zbyt wiele. Dostajemy sprawnego bohatera, kilka atrakcyjnych scen, komediową ekipę i rodzinny motyw, który porządkuje cały chaos.
W mojej ocenie największą zaletą jest dystans do postaci Van Damme’a, a największą wadą nierówny humor i fabuła prowadzona po dobrze znanych torach. Jeśli potraktujesz seans jako barwną, francuską rozrywkę na jeden wieczór, powinien spełnić swoje zadanie. Etapem, którego nie warto pomijać, jest po prostu obniżenie oczekiwań wobec realizmu i pozwolenie, by film bawił się własną przesadą.